Z Australii bez medalu

4 min read

W Australii dobiegły końca 10. Szybowcowe Mistrzostwa Świata Kobiet w klasach Standard, Club i 18-metrowej. Polskiej reprezentacji nie udało się tym razem zdobyć miejsca na podium. Relacja naszej ekipy.

W tegorocznych mistrzostwach nad jeziorem Keepit wystartowało 47 zawodniczek z 10 krajów. To były trudne zawody, podczas których warunki dyktowała głównie pogoda oraz zanieczyszczenie powietrza spowodowane rozległymi pożarami. Ale nie tylko. Poniżej przedstawiamy relację polskiej ekipy, która wytrwale walczyła do samego końca.

Ostatecznie Polki ukończyły zawody na następujących miejscach:
w klasie Club – 7. miejsce – Judyta Czyż, tuż za nią na 8. miejscu – Kinga Tchorz,
w klasie 18m – 9. miejsce – Joanna Biedermann,
w klasie Standard – Agata Kaszczuk była 11. , a Anna Piotrowska na 15. miejscu.

Szybowcowymi Mistrzyniami Świata zostały reprezentantki Francji, USA i Włoch. W klasie 18m wygrała Francuzka Mélanie Gadoulet. Sarah Kelly Arnold z USA była najlepsza w klasie Standard. A Włoszka Elena Fergnani pokonała wszystkie rywalki w klasie Club.

Oto podsumowanie australijskich zawodów przez polską ekipę:
Znacie ten dowcip z puentą: „a niesmak pozostał…” ?” – tak w jednym ze swoich postów napisał polski szybownik z Ostrowa na temat 10 Szybowcowych Mistrzostw Świata Kobiet w Australii w wersji nie fair play. Czy te słowa są zbyt mocne? Przeczytajcie post i oceńcie sami.
Na odległym o ponad 16 000 km spalonym zakątku ziemi, nasze Reprezentantki każdego dnia zmagały się w powietrzu z najlepszymi zawodniczkami z całego świata. Nie było łatwo, ponieważ zawody rozgrywane były w sponiewieranym przez pożary zakątku Australii, w upalnej aurze przekraczającej 40 stopni z domieszką piasku, który bezlitośnie nawiewany przez bryzę, przenikał wszystko na swojej drodze usypując na stojankach szybowcowych wydmy.

Ostatni dzień zawodów w porównaniu do panującej na niebie pogody był dość „turbulentny”, ponieważ na jaw wyszło, że jedna z reprezentacji oszukiwała przez całe zawody łamiąc tym samym zasady fair play. Kierownicy sportowi zaczęli obrzucać się protestami żądając sprawiedliwego rozwiązania sytuacji.

Na pokładzie każdego szybowca obowiązkowo miał się znaleźć tracker od organizatora. Miał on umożliwić śledzenie szybowców na trasie. Jednak aby tracking nie stał się narzędziem do zdalnego sterowania z ziemi, organizator postanowił opóźnić go o 15 minut. W tej sytuacji każda drużyna miała informacje na temat tego gdzie na trasie znajdują się wszystkie zawodniczki, ale z 15 minutowym opóźnieniem. Każda reprezentacja poza jedną – australijską. Niestety Reprezentacja Australii włamała się do systemu i przez całe zawody korzystała z trackingu bez opóźnienia. Dodatkowo odblokowali funkcję z dokładnymi wartościami noszeń. W tym momencie, urządzenia w naszych szybowcach stały się po prostu pluskwami, które wysyłały informacje z dokładnością co do sekundy na temat tego, kiedy odchodzimy na trasę, jaką drogę obieramy, jak mocne noszenia trafiamy, gdzie dokładnie krążymy, jak daleko wlatujemy w strefy w przypadku konkurencji obszarowych oraz jakie dokładnie warunki panują w danej chwili na dolocie. Niektórzy powiedzą, że 15 minut to niewielka różnica, jednak gdy założymy średnią prędkość z trasy dla klasy club, 15 minut to około 33km trasy, dla klasy standard 35km a dla klasy 18m będzie to już 39km – o tyle do przodu mógł być australijski team względem wszystkich innych. Tracking organizatora zapewniał widoczność wszystkich szybowców na całej trasie (nawet 200km od lotniska), w przeciwieństwie do sieci OGN, która zrywała zasięg ok. 40km od lotniska oraz, na której nie było widać większości szybowców.
Cała sytuacja wyszła na jaw przypadkiem, ponieważ o włamaniu na serwer doniósł jego twórca, któremu sportowy wydźwięk zawodów nie pozostał obojętny.

Z uwagi na bardzo duże niezadowolenie drużyn, każda z reprezentantek Australii została ukarana 225 punktami karnymi, które w przełożeniu na 10 rozegranych konkurencji dają średnio 25 pkt na jedną konkurencję (wszystkie konkurencje poza jedną, warte były 1000 pkt). W rezultacie Australijki spadły z podium.

Bardzo przykry i demotywujący jest fakt, że plusy, które płynęły z bieżącego trackingu są dużo większe niż minusy wynikające z uzyskanych punktów karnych. Nigdy nie dowiemy się jak wyglądałyby wyniki, gdyby każdy mógł swobodnie korzystać z tak ułatwiającego zadanie udogodnienia jak nieprzerwany, bieżący tracking. Wiemy tylko, że podczas treningu, kiedy dla wszystkich dostępny był tracking bez opóźnienia, łatwość analizowania ruchów przeciwnika i planowanie swoich, było nieporównywalnym ułatwieniem.

Mamy nadzieję, że kolejne zawody nie będą obfitowały w tak niesportowe zachowania, które w dodatku nie niosą za sobą większych konsekwencji.
Chciałybyśmy, aby tak piękny sport jakim jest szybownictwo było sportem wolnym od nieczystych zagrywek.

(żródło: Aerkolub Polski, foto: Szybowcowa Kadra Narodowa – Polish National Gliding Team)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Portal nieolimpijskie.pl redagowany jest we współpracy z Wyższą Szkołą Handlową we Wrocławiu i finansowany ze środków Modern Sport Foundation
MS Foundation WSH Wroclaw

Partnerem portalu nieolimpijskie.pl jest:
Bissole